~~ Louis~~
Dotarłszy do parku zobaczyłem Emily siedzącą na ławce.
-- Hej Em. - uśmiechnąłem się.
~ Cześć.
-- Przepraszam, że musiałaś na mnie czekać.
~ Nie ma sprawy. To było przewidywalne, bo raczej nie zmieniłeś się, aż tak bardzo, by Twoja punktualność była wzorowa.- W tym momencie zaczęliśmy się śmiać.
-- Masz rację,
~ To gdzie chcesz iść?
-- Chodźmy na mostek, lubię to miejsce. Bo wiesz... mi nie do końca chodziło o spacer, po prostu chciałem pogadać.
~ Dobrze, hm.. Lou? Czy coś złego się stało?
-- Nic co byłoby złe. - I znów wpłynął mi uśmiech na twarz, tak tak.. Myślałem o Loczku.
Dobrze jest mieć zaufaną przyjaciółkę. Można się jej wyżalić, pogadać, poradzić się. Emily znam od dziecka. Nie mamy przed sobą tajemnic czy sekretów. Z resztą nawet gdybym chciał coś przed Nią zataić to nie umiałbym. Tym bardziej opowiedziałem Em co lub KTO pojawił się w moim skromnym życiu. Dokładniej, to powiedziałem o Hazzie i o mnie, o naszych uczuciach, o tym co nas łączy..
Ku mojemu małemu zdziwieniu Em nie przerwała mojego monologu, nawet jednym komentarzem. Nie była zniechęcona, nie. Po prostu z ciekawością słuchała każdego wypowiedzianego przeze mnie słowa. Szczerze mi bardzo ulżyło. Przez ostatni czas nie rozmawialiśmy za często, nie było okazji. To był odpowiedni moment, by to zmienić. Pomyślałem, że Loczek powinien ją poznać.
-- Słuchaj Em, - zacząłem - myślę, że powinniście się z Harry'm poznać.
~ Nie mam nic przeciwko Louis. Wydaje się być sympatyczny.
-- Coś wymyślę, żeby się spotkać, jak za dawnych czasów. Co byś powiedziała na wspólne ognisko z Liam'em, Niall'em, dziewczynami etc.?
~ OK. Tylko omów to z chłopakami i dopracujcie szczegóły.
-- No pewnie, że tak. Zadzwonię do nich jeszcze dziś.
~ To świetnie Lou. Wybacz, ale muszę się już zbierać. Jest już dosyć późno.
-- Może chcesz, bym Cię odprowadził?
~ Nie, nie. Dam sobie radę.- uśmiechnęła się miło.
-- W takim razie dziękuję za rozmowę.- pocałowałem Em w policzek.
~ Ooh, nie ma sprawy Lou. Wiesz, że na przyjaciół zawsze możesz liczyć.
Już miałem się kierować w stronę domu, kiedy do mojej głowy wpadł kolejny genialny pomysł (jeden z tych wspaniałych). Na światłach skręciłem w prawo, zamiast w lewo, do domu. Ciekaw byłem co na to wszystko powie Loczek.
-- Słuchaj Em, - zacząłem - myślę, że powinniście się z Harry'm poznać.
~ Nie mam nic przeciwko Louis. Wydaje się być sympatyczny.
-- Coś wymyślę, żeby się spotkać, jak za dawnych czasów. Co byś powiedziała na wspólne ognisko z Liam'em, Niall'em, dziewczynami etc.?
~ OK. Tylko omów to z chłopakami i dopracujcie szczegóły.
-- No pewnie, że tak. Zadzwonię do nich jeszcze dziś.
~ To świetnie Lou. Wybacz, ale muszę się już zbierać. Jest już dosyć późno.
-- Może chcesz, bym Cię odprowadził?
~ Nie, nie. Dam sobie radę.- uśmiechnęła się miło.
-- W takim razie dziękuję za rozmowę.- pocałowałem Em w policzek.
~ Ooh, nie ma sprawy Lou. Wiesz, że na przyjaciół zawsze możesz liczyć.
Już miałem się kierować w stronę domu, kiedy do mojej głowy wpadł kolejny genialny pomysł (jeden z tych wspaniałych). Na światłach skręciłem w prawo, zamiast w lewo, do domu. Ciekaw byłem co na to wszystko powie Loczek.
***
Dzień Dobry ☺
Rozdział może i krótki ale jest (jako tako, ale jednak). Następnym razem postaram się bardziej ☺☺☺ Przy okazji chciałabym podziękować za to, że jednak znalazły się osoby, które mimo wszystko nie opuściły mnie. Cóż, może i nie mam wybitnych zdolności pisarskich ale usłyszeć miłe słowa to już wielki sukces.
Następny rozdział pojawi się niebawem.
~ Magda xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz