czwartek, 26 czerwca 2014

Rozdział 4

~~ Louis ~~

Usłyszałem czyjeś kroki na schodach i widząc Harry'ego na sobie wystraszyłem się.
- Hazz...Harry... Obudź się- powiedziałem szeptem.
- Co? ...... Daj mi jeszcze chwilę ..
- Harry, ale twoja mama tu idzie... A ty leżysz dosłownie na mnie.. wstań.
Chłopak otworzył szeroko oczy i wyskoczył z łóżka jak poparzony. Na szczęście mama Loczka miała zamiar iść do swojej sypialni, która znajdowała się na tym samym piętrze. Harry stał w osłupieniu. Sądząc po jego minie to w ogóle nie miał pojęcia co się dzieje.

- Czy mogę wrócić do łóżka?- zapytał z nutką pretensji w głosie. Był niewyspany i lekko rozdrażniony, bo obudziłem go .. niepotrzebnie.
- Jednak wolałbym, żebyś położył się na łóżku a nie na mnie.
- Oooooo.. a było mi tak wygodnie.- powiedział udając, że jest na mnie obrażony.
- No chodź tu kocie. 
Przelotnie musnął moje usta i znów usnął. Poszedłem w jego ślady, i już po chwili i ja spałem.
***

Kilka godzin po porannym przebudzeniu obudził mnie Hazz.
- Loui.. jest 12 p.m. Czy masz zamiar kiedyś wstać ?
- CO?!- rzeczywiście chłopak był już ubrany i stał nade mną niecierpliwiąc się. 
- Moja mama pyta co chcesz zjeść na "śniadanie", które bardziej podchodzi pod obiad?
- Mm, naprawdę  nie trzeba.
- Louis.. z moją mamą się nie drocz tylko zejdź po prostu do kuchni i odpowiedz jej.
- Dobrze, tylko najpierw się ubiorę. 
- Mam czekać na dole?
- Jak Ci się chce. Mi to obojętne..- dodałem szukając swoich spodni.
~~Harry~~ 

- A więc... zostanę tutaj z Tobą. Chciałbym przyjrzeć się jeszcze raz tej Twojej pupie.- w pierwszej chwili sam skarciłem się za to, że wypowiedziałem te słowa na głos. Louis zrobił się czerwony na twarzy. Ale po chwili wybuchnął śmiechem.
- Haha...  nie ma co oglądać, naprawdę. No ale jeśli mnie tak bardzo prosisz to masz, pooglądaj sobie co innego Ty mały zboczuchu.- rzekł uśmiechając się zadziornie i zdjął z siebie koszulkę, ukazując swój idealnie wyrzeźbiony tors. Podszedłem do niego, objąłem i utknęliśmy w pocałunku. Nie był to gwałtowny pocałunek, namiętny, ale niebrutalny.
- Mmm.. Louis. Masz takie idealne ciało, że aż bym Cię schrupał na śniadanie.
- Harreh, .. kocie... wiesz o tym, że Cię kocham?
- Powiedzmy, że nie.. Ale i tak kocham Cię mocniej. Nie wyobrażam sobie, że kiedyś się obudzę i nie będzie Ciebie. Ty od dziś będziesz ze mną, już cały czas. Będę Cię miał w sobie, w swoim sercu, które bije dla Ciebie, dla Nas.I nieważne co by się działo tak już pozostanie na zawsze Lou.
Widziałem, że Boo momentalnie zeszkliły się oczy. Podszedł do mnie bliżej i mocno wtulił się w moją szyję, niczym malutkie dziecko, które szuka schronienia.
- To.. to były najwspanialsze słowa Hazz.. jakie kiedykolwiek usłyszałem. Też Cię kocham, ponad wszystko. Chcę z Tobą dzielić się swoim szczęściem, choć nie wiem czy to jest możliwe, ponieważ od pewnego czasu moim szczęściem jesteś TY.
Połączyłem nasze usta. To był wspaniały moment, chciałem pozostać tak już do końca .. W tej chwili miałem wszystko czego potrzebowałem. Już miałem coś zaproponować, kiedy odsunąłem się słysząc głos Annie.
- Harry, Louis! Co wy tam robicie? Zejdźcie na dół, jedzenie na stole.
Lou pocałował mnie ostatni raz i weszliśmy do kuchni. Mama najwyraźniej się gdzieś wybierała.


~~ Louis~~
- Dokąd idziesz mamo? - zapytał zaciekawiony Harry.
- Idę zrobić zakupy. Potrzebujecie może czegoś? 
- W sumie.. to nie, ale dzięki.
- Ok, muszę iść jeszcze opłacić rachunki i dodatkowo załatwić kilka spraw. Mógłbyś posprzątać w domu? Później przyjedzie Gemma z chłopakiem i nie chciałabym, żeby zastali dom.... w takiej postaci, a ja wrócę dosyć późno. Chciałabym upiec jeszcze jakieś ciasto.
- Mhmm, OK.
- Śniadanie macie już na stoliku w salonie. Jak chciałbyś iść do sklepu to pieniądze są w puszce na lodówce, w pralce jest pranie, które trzeba wyprać.....
- Dobrze mamo, poradzę sobie.
- Pa. 
- Pa, mamo!

~~ 40 minut potem ~~

~~ Harry, czy naczynia mam włożyć do zmywarki?
- Jeśli możesz, to tak. Ja zajmę się tą pralką.
- Okej... 
Podszedłem do Hazzy od tyłu przylegając do jego pleców i splotłem nasze palce. On odwrócił głowę i pocałował mnie czule. Kochałem dotyk jego ust.
- W czym ....Ci mogę jeszcze ....pomóc?- zapytałem przez pocałunek.
- Eeeeeee.... ja odkurzę..... a Ty.... możesz....... powycierać kurze?
- Okej- uśmiechnąłem się. To była idealna okazja bym mógł z bliska obejrzeć zdjęcia rodzinne, których było pełno na regale, na ścianach i w każdym innym możliwym miejscu. Nie jestem pewien ale to chyba to nadawało tym wszystkim pomieszczeniom ciepła rodzinnego. Aż chciało się wejść do takiego pokoju.



~~ 3h później ~~

~~ Harry ~~

'' To znowu ja. Nie mogę uwierzyć w to, co się wydarzyło wczoraj. Ahhhh.. te cudowne usta Louiego. Sam Louis jest idealny, perfekcyjny, I TYLKO MÓJ. Ohhhhh.. To nie do wiary, że teraz nie ma go przy mnie raptem kilkanaście minut a już zaczyna mi go brakować. Dziś przyjeżdża Gem i Jason. Właśnie chyba Oni dzwonią do drzwi. Odezwę się jeszcze. 
   xx "

~~ Louis ~~

- Halo..Em?
- Tak, Lou?
-No hej. Słuchaj Em, masz może czas?
- Tak jasne, a coś się stało?
- Eeee.... nie, a może masz ochotę na spacer ?
- Jasne. Spotkamy się tam gdzie zawsze?
- Dobrze, to na ławeczce za 15 minut.
- Okey, będę czekać.
- Do zobaczenia.
- Pa.
Rozłączyłem się i poszedłem do łazienki by ogarnąć ten nieład na głowie. Zajęło mi to trochę więcej czasu i teoretycznie wychodząc z domu byłem już spóźniony. Ehhh.. Louis, musisz nad sobą popracować.

***


Hej Kochani :)
Mam nadzieję, że jeszcze ktoś to czyt.
A co do rozdziału to uważam,że mógł wyjść mi lepiej. Nie jestem z niego zadowolona, choć napracowałam się nad nim. Moja wena ... poszła prawdopodobnie już na wakacje, więc było ciężko.
A Wam, moi czytelnicy chcę życzyć udanych Wakacji, oczywiście Summer Love itd. Doceniam to, że chce się Wam czytać to... to co tutaj zamieszczam. I na koniec BARDZO PROSZĘ O KOMENTARZE
~Magda

5 komentarzy:

  1. hahahah.. Louis zdradza Hazze ? ;(
    NIE!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszesz niesamowicie. Już myślałam, że będzie jakiś gorący moment a tu... mama Hazzy woła ich na śniadanie. Nie mg doczekać się nowego rozdziału.
    Ja również życzę udanych wakacji :***

    July :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. super... dawaj nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Awwww.w...!!! Jak słodko. Mam nadzieję, że ten.. no Louis chyba nie ma zamiaru kombinować z tą dziewczyną Em. Ehhhhh,... szkoda by i byłó Hazzy :/

    ~~ KAsieńKA

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzisiaj znalazłam ten blog, jest świetny! Pisz szybko nexta!

    ~Alysha

    OdpowiedzUsuń