wtorek, 10 czerwca 2014

Rozdział 3

Czytasz = KOMENTUJESZ

~~ Harry~~

Ułożyłem się wygodnie obok Louis'a. Czułem jego ciepłą skórę. Nie chciałem by się spocił, więc ściągnąłem z niego ubrania pozostawiając go jedynie w bokserkach i koszulce. Muszę przyznać: Jego ciało było idealnie wyrzeźbione. Rozebrałem się i po chwili poczułem jak szatyn obraca się do mnie twarzą. Jego ręka powędrowała na mój tors. Przytulił się do mnie i mruknął coś niezrozumiale pod nosem. Wyglądał apetycznie. Wtuliłem się w niego i zasnąłem myśląc o słodkich ustach Louis'a, których smak ciągle czułem.


 ***

~~Louis~~

Gdy się obudziłem byłem przytulony do pół nagiego Hazzy. Spojrzałem na zegarek i ze zdumieniem stwierdziłem, że była to już noc, a przecież nie przypominało mi się bym miał nocować u Loczka. Jednak z drugiej strony nie miałem zamiaru iść do domu o takiej późnej porze. Czując się jak u siebie, powoli i ostrożnie wstałem, aby wziąć prysznic. Tylko był jeden mały problem.... Nie miałem tu swoich ubrań. 
Jeśli pożyczę coś od Loczka to ten nie będzie na mnie zły. Poza tym... to przez niego teraz tutaj jestem w takiej sytuacji.
Otworzyłem jego szufladę z bielizną, wyciągnąłem nowe bokserki. Poszedłem do łazienki wziąć prysznic. Starałem się nie hałasować, aby nie obudzić Hazzy. Kiedy spał wyglądał jak mały, uroczy chłopiec. Słodko.. . Kiedy już wyszedłem pomyślałem, że może lepiej będzie jak położę się na kanapie w salonie. I właśnie wtedy, gdy miałem zamiar wyjść z pokoju zatrzymał mnie głos Harry'ego:
- Gdzie idziesz ?
- Umm.. pójdę spać na kanapę.- odpowiedziałem.
- Dlaczego? Masz za mało miejsca ?- zapytał zawiedziony Harry.
- Nie... ale .....sam nie wiem..
- Chodź tu Loui. Nie zjem Cię przecież.- uśmiechnął się Hazz .
Zawróciłem do łóżka zamykając drzwi. Harreh znów się  odezwał:
- Nie chcę mi się spać..- wymamrotał.
- Ja też już wyspałem się.
- A jak się czujesz?
- Lepiej, jest już w porządku... Dziękuję.. A jak to się stało, że znalazłem się w Twoim łóżku ?
- Przyszedłeś tutaj, bo wyglądałeś marnie. A ja kazałem Ci iść się położyć.
- Mhm, nie obrazisz się na mnie, jak Ci o czymś powiem.?
- Nie.
- Pożyczyłem twoje bokserki, bo nie miałem swoich a chciałem skorzystać z prysznica.
- Nie ma sprawy- uśmiechnął się słodko.- Możesz je sobie zatrzymać.
Harry obrócił się do mnie przodem i palcami jeździł po mojej klatce piersiowej, zataczając kółeczka. Miał takie zwinne ruchy... Nagle zjechał w dół i zatrzymał się na linii bokserek, po czym znów przejechał po moim torsie.
- Harry.. co ty robisz ?- zapytałem.
- Nic.
- Łaskoczesz mnie.
- Louis.. chcesz zagrać ze mną w prawdę czy wyzwanie?
- O tej porze..? ... No sam nie wiem... Ale dobrze, zagram
- To kto zaczyna ?
- Ty.
- Jakiej jesteś orientacji seksualnej ?
- Jestem.. BI. Czy "masz kogoś na oku" ?
 - Możee.. Co o mnie myślisz ?
- Jesteś: mądry, leniwy, uroczy, zabawny, leniwy, słodki, miły, troskliwy..
- Oooo.. zapomniałeś o tym najważniejszym..
- To znaczy...?
- Jestem najseksowniejszym, ciachem w szkole i żadna dziewczyna mi się nie oprze.. Hahahah..
- Hahaha.... ahaha... haha.. no tak .. O tym nie można zapominać..
- Louis.. Czy mogę Cię pocałować..?
- Tak.

~~Harry~~ 

Ująłem  delikatnie twarz Louis'a i musnąłem jego usta. Zaraz jednak zbliżyłem się do niego pewniej i tym razem namiętnie go pocałowałem. Na początku Loueh nie oddawał pocałunku, lecz to się zmieniło po chwili. Czułem się jak w siódmym niebie.. W moim podbrzuszu latało stado motyli. Chciałem by ta chwila trwała wiecznie, lecz jesteśmy tylko ludźmi, którzy muszą czasem oddychać..
- Louis.. ja przepraszam.. Ja nie..- w tym momencie chłopak przerwał mi zamykając moje usta długim pocałunkiem. Ze zdumienia rozchyliłem wargi a Lou wtargnął do nich językiem. Masował moje podniebienie a ja mruczałem z przyjemności wprost do jego warg. Po całym ciele przeszedł mnie dreszcz podniecenia. Oderwaliśmy się od siebie. Wciąż byłem w lekkim szoku. Widząc minę Lou mogłem stwierdzić, że on także chyba nie zdawał sobie sprawy co tu przed chwilą zaszło.
- To było..- zacząłem, lecz nie umiałem tego dokończyć.
- NIESAMOWITE- dodał Louis
- Tak, właśnie to miałem na myśli.- uśmiechnąłem się.
- Dlaczego to zrobiliśmy ?- zapytał.
- Sam nie wiem.. Ale wiem tyle, że ja się raczej zakochałem.
- Mam nadzieję, że o mnie mówisz, bo inaczej tego nie zniosę.- mrugnął do mnie oczko.
- Oczywiście, że o Tobie Lou.
Zasnęliśmy mocno wtuleni w siebie.


***


Mam nadzieję, że rozdział się Wam spodobał :)
Bardzo proszę o komentarze, nawet te negatywne. 
To bardzo motywuje do dalszego pisania rozdziałów ♥

Pozdrawiam :*

~ Magda xx

12 komentarzy:

  1. Noonononon.. akcja powoli się rozkręca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super to jest chce o next jeszcze ne czytalam bloga o larrym i ten jest niesamowity czekam na next

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awww... Aż mam w oczach łzy, kiedy widzę takie komentarze, że komuś podoba się co piszę <3
      Jesteście wszyscy wspaniali <3

      Usuń
  3. podoba mi się <3

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebiste.. dawaj dalej

    OdpowiedzUsuń
  5. Aww.. kiedy następny rozdział ?
    Ja chcę następny rozdział !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wkrótce, prawdopodobnie pod koniec tego tygodnia ☻

      Usuń
  6. Uu.. zbytnio nie lrzepadam za związkaami homoseksualnymi w fanfiction ale musze przyznac zete mi sie.spodobalo :D pisz daleeej nn <3

    OdpowiedzUsuń