poniedziałek, 16 listopada 2015

Rozdział 7

~~Harry~~

Te kilka dni minęło nam bardzo szybko. Nim się obejrzałem, był już piątek. Wstałem, jak codziennie rano. W kuchni zastałem mamę, w cudownym nastroju. 
~ Cześć synku- odezwała się wciąż promieniejąc- siadaj, zaraz podam naleśniki.
- Umm.. Dziękuję. - Uśmiechnąłem się. 
~ Rano rozmawiałam z Twoim wychowawcą, który jest z Ciebie bardzo dumny. Z ostatniego sprawdzianu dostałeś najlepszą ocenę w klasie. Muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona.-powiedziała spoglądając na patelnię z naleśnikami, które wydawały się być pyszne. 
- A więc, to jest powód Twojego radosnego nastroju- rzuciłem, posyłając jej szeroki uśmiech. 
Panowała kilkuminutowa cisza w trakcie jedzenia.
~ Wydaje mi się, że powinieneś podziękować uhm.. Lou.. Louis'owi. To także dzięki niemu nauczyciele zmienili o Tobie zdanie.
- Ależ oczywiście, mamo. Pomyślałem już o tym.
Po skończonym posiłku zapytałem, czy mogę nocować u Lou. Bez większego problemu mama się zgodziła, pod warunkiem, że w niedzielę jej w czymś tam pomogę. 
Szkoła tego dnia była w miarę znośna. Nie obeszło się bez flirtu i miziania się w jednej ze szkolnych toalet z Louis'em. Na ostatniej lekcji dostałem wiadomość od Boo.

Po tej lekcji spotkajmy się na murku. Co powiesz na to, byśmy się wybrali do mnie? Tęsknię xx

Uśmiechnąłem się i szybko odpisałem. 

Okej :) Kocham Cię Boo xxx


Ja Ciebie też Hazz xxx 

Do końca lekcji zostało już niewiele. 
Po około 15 minutach dobiegł mnie dźwięk dzwonka (w końcu koniec!).
Dołączyłem do Louisa i mogliśmy w spokoju udać się do jego domu. Podczas drogi trochę się wygłupialiśmy i wstąpiliśmy do Starbucks'a.

Kiedy dotarliśmy na miejsce, poczułem dziką ochotę na seks z Louim.
- Boo. .?

***

Witam, witam :)
Rozdział krótki, ale jest. :)
Co do następnego to pojawi się czwartek. Będzie nieco dłuższy :)
Zapraszam także do komentowania.
~Magda ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz