sobota, 21 listopada 2015

Rozdział 9

~~Harry~~

Po dotarciu na miejsce chwilę nie wysiadaliśmy. Loui spojrzał na mnie i uśmiechnął się słodko.
~ Nie stresuj się, kochanie.- powiedział dając mi buziaka. Pomyślałem, że źle być nie może. Zabraliśmy rzeczy (m.in. alkohol, chipsy, jakieś picie) i poszliśmy na działkę. Liam szedł przodem. Na niewielkiej działce zastaliśmy kilka osób siedzących dookoła ogniska, jakiś stolik, mały domek, prawdopodobnie altanę oraz małą fontannę. Podchodząc bliżej Louis krzyknął "Cześć wam. Już jesteśmy." Co ucieszyło mnie.. (uwzględnił mnie). Wszystkie oczy automatycznie powędrowały w naszą stronę. Dziwnie się poczułem, ale kiedy odłożyliśmy produkty, Louis splótł nasze palce. Dodało mi to pewności siebie. 
~ To jest właśnie Harry.- powiedział, kiedy usiedliśmy na wolnych miejscach. 
-Em, część wam.- Uśmiechnąłem się (troszeczkę nerwowo, ale było dobrze). 
Pierwszy zareagował mały blondasek, który jak zauważyłem, cały czas się uśmiechał. Nosił czarne okulary i wydawał się bardzo miły.
- Miło nam Cię poznać Harry. Louis nam o Tobie mówił. Czuj się jak u siebie. - wyszczerzył rządek białych ząbków.
- Macie ochotę na piwo? - zapytał mulat, który siedział obok jakiejś dziewczyny. 
~ Zayn! Już chcesz ich upić? Dopiero co przyszli.- zażartowała owa dziewczyna. Zayn, tak widocznie miał na imię mulat, wydął wargi i z powrotem usiadł. 
- Perrie. . a Ty jak zwykle. Jesteśmy duzi. Nie musisz się o nas martwić. - odpowiedział Lou, biorąc jedną z butelek piwa.

Ogólnie atmosfera (po jakimś czasie) nie była już tak napięta jak na początku.  Dowiedziałem się, że blondasek to Niall, który jest Irlandczykiem. Miał niesamowite poczucie humoru i pozytywnie wpływał na całe towarzystwo. Emily, to przyjaciółka Louisa za czasów piaskownicy. Resztę poznał w szkole. Oprócz nich, był Liam, który nas przywiózł, wcześniej wspomniani Zayn razem z Perrie.
Po kilku piwach byliśmy rozluźnieni. Muszę przyznać, że wszyscy byli sympatyczni. Około 11 p.m. zrobiło się dość chłodno. 
- Idę po kurtkę Lou. - powiedziałem z zamiarem wstania. Wtedy Louis pociągnął mnie w dół. Wypił ok 4 piw, był leciutko wstawiony. 
~ OK. Idę z Tobą. - powiedział. 
Nie widziałem w tym sensu ale.. przynajmniej nie byłem sam. Otworzyłem auto i schyliłem się aby dosięgnąć kurtki. Wtedy poczułem czyjeś dłonie na moich pośladkach. "Ahh ten Louis" pomyślałem. 
- Boo, przestań. Za dużo wypiłeś.- powiedziałem, zamykając auto. Ubrałem kurtkę. Louis objął mnie i łapczywie wpił się w moje usta. Oddałem pocałunek i oderwałem się po chwili.
- Chodź. Inni czekają.- wytłumaczyłem i ruszyliśmy. Dalszy pobyt nie przyniósł żadnych niespodzianek. Około 2 a.m. zaczęliśmy się zbierać. Posprzątanie i schowanie wszystkiego zajęło kolejne 30 minut. Do tego czasu Louis nic więcej nie pił. Pożegnaliśmy się ze wszystkimi dziękując i pojechaliśmy do domu Lou. Dzięki Bogu Liam nie pił i mieliśmy jak wrócić do domu.
- Lou, czy Twoja mama nie będzie zła, że tak późno przyszliśmy? -spytałem. 
~ Nie musisz się martwić. Cała rodzinka wybyła się z samego rana do dziadków. - uspokoił mnie. 
To dlatego ich nie zostaliśmy podczas... podczas pobytu w domu Louisa- przypomniałem sobie.
- W takim razie OK.- Uśmiechnąłem się. 
Po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu. Serdecznie podziękowaliśmy Liam'owi. 
Od razu udaliśmy się do łazienki. Byłem zmęczony, Louis z resztą też. Po orzeźwiającym prysznicu wdrapałem się na łóżko i okryłem kołderką. Chwilę później dołączył do mnie Lou. Zgasił światło i pocałował mnie czule. Okryłem go szczelnie sobą. Był jak kruszynka. Jak kawałek nieba w moich ramionach, który w każdej chwili może zniknąć.
- Kocham Cię Loui. - powiedziałem.
~ Kocham Cię Hazz.- wyszeptał.


~~Louis~~

W silnych ramionach Harry'ego czułem się bezpiecznie. Pod każdym jego dotykiem rozpływałem się.  Miłość do niego wypełniała całe moje serce. To było niesamowite. Jak to w ogóle możliwe?  
"Czy z dnia na dzień można się przywiązać do kogoś? Byliśmy dokładnym przykładem tego, że nigdy nie wiadomo, kiedy nasze uczucia nabiorą czułości, nasze serca przyspieszą rytm a my staniemy się bliżsi sobie niż kiedykolwiek wcześniej."


***

Cześć Wam xx
Rozdział jest, choć szczerze to tak sobie mi się podoba. Może wam się spodoba albo podzielcie moje zdanie :)
Dziękuję za motywację moim przyjaciołom oraz innym. Jesteście wspaniali. A Was chciałabym zmotywować do komentowania. Jeśli to czytasz, zostaw po sobie ślad. 
Następny rozdział wpadnie we wtorek. Dobranoc Miśki xx
~Magda ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz