~~ Harry ~~
Moje myśli w ogóle nie skupiały się na słowach pana Thopmsona. Chciałem jak najszybciej wyjść z tej durnej szkoły. Jeszcze 2 minuty. Ufff... jakoś to przeboleję. Muszę... JEST ! Została już tylko niecała minuta. Teraz będę mógł w spokoju pójść do domu i w swoim pokoju spędzić resztę dnia...
-Panie Styles ! Proszę się obudzić. Jest lekcja. - upomniał mnie nauczyciel. - A więc skoro pan mnie nie słucha, to znaczy, że bez problemu odpowie pan na moje pytanie.- mówił dalej. Tak szczerze, miałem gdzieś to, że nigdy na zadane pytanie nie znałem prawidłowej odpowiedzi.
Drrrrrrryyyyyyńń- dzwonek
Cała klasa opuściła salę chichocząc. Pan Steven zatrzymał mnie w ostatniej chwili.
- Posłuchaj mnie Harry.- zaczął - Nie będę mógł przepuścić Cię do następnej klasy wiedząc, że olewasz sobie naukę. To Twój przedostatni rok w liceum. Mógłbyś się trochę postarać.
- No trudnoo.. - spojrzałem na niego bez wyrzutów. Profesor popatrzył na mnie znad swoich okularów i zaczął mówić.
- Chciałbym dać Ci jeszcze jedną szansę. Uważam, że jesteś zdolnym chłopakiem. Tylko leniwym i bardzo zniechęconym. Zdasz ten rok pod warunkiem, że będziesz się uczyć i nadgonisz materiał, którego nie zaliczyłeś.-powiedział, łagodnie się uśmiechając.
- Ale panie profesorze..
-Nie marudź Harry.- przerwał mi- Doskonale wiem, że sam nie dasz sobie rady, dlatego mam dla Ciebie propozycje. Żeby dłużej już nie przedłużać, to chciałbym Ci kogoś przedstawić.- powiedział. Zmarszczyłem brwi, kompletnie nie wiedziałem o co może mu chodzić.
- Harry poznaj proszę Louis'a. - w tej chwili do klasy wszedł szatyn w koszulce w biało-granatowe paski, czerwonych rurkach (Świetnie opinających się na jego pupie) i szelkach pod kolor T-shirt'u.
- Od dziś będzie Twoim korepetytorem i pomoże Ci nadgonić zaległości.-skończył mówić nauczyciel. Louis podszedł do mnie i podał mi swoją dłoń przedstawiając się .
- Od dziś będzie Twoim korepetytorem i pomoże Ci nadgonić zaległości.-skończył mówić nauczyciel. Louis podszedł do mnie i podał mi swoją dłoń przedstawiając się .
- Cześć Harry. Nazywam się Louis Tomlinson i postaram się pomóc Tobie w nauce.- uśmiechnął się.
- Hej Louis. Ja jestem Harry Styles. Miło mi Cie poznać. Dziękuję.- odpowiedziałem.
- Dobrze chłopcy.... Mam jeszcze kilka ważnych spraw do załatwienia w pokoju nauczycielskim. Dacie sobie świetnie radę beze mnie.- dodał wychodząc. Czułem się w tej sytuacji trochę niezręcznie. Ale muszę przyznać, że ciekawiła mnie osoba Louisa.
- Znając dobrze profesora Thompsona to nic wcześniej Ci o mnie nie powiedział, prawda?- zapytał. W odpowiedzi kiwnąłem głową "Tak'' .
- Pan Steven prosił mnie o pomoc. Chce, abym pomógł Ci z nauką. Uważa, że jeżeli nie przyłożysz się do książek to nie zaliczysz tego roku.- powiedział. Było mi trochę wstyd. Chyba po raz pierwszy w życiu.
- A więc Louis, ja muszę się już zbierać do domu. Ale mogę podać Ci swój numer telefonu abyśmy mogli być w kontakcie.- zaproponowałem.
- Dobrze. Nie mam nic przeciwko.- uśmiechnął się.
- Daj telefon to Ci wpisze swój numer. - powiedziałem. Wymieniliśmy się numerami i po chwili opuściliśmy klasę. Wyszedłem z budynku szkoły, włożyłem słuchawki i włączyłem swój ulubiony kawałek.
- Daj telefon to Ci wpisze swój numer. - powiedziałem. Wymieniliśmy się numerami i po chwili opuściliśmy klasę. Wyszedłem z budynku szkoły, włożyłem słuchawki i włączyłem swój ulubiony kawałek.
~~ 15 minut później ~~
Wchodząc do domu zauważyłem mamę w kuchni. Gemma zapewne poszła do swojego chłopaka.
- Cześć mamo. Co dziś na obiad?- spytałem
- Hej Harry. Kurczak.- odpowiedziała podsuwając mi talerz z jedzeniem.
- Zjem dziś u siebie.- powiedziałem zabierając talerz. Wchodząc na górę usłyszałem mamę.
- Jak było w szkole?- zapytała.
- Było świetnie.
Zamknąłem za sobą drzwi od pokoju. Usiadłem i włączyłem telewizję. Zjadłem obiad ale nie chciało mi się odnosić talerza do kuchni, więc zostawiłem go na biurku. Wyłączyłem telewizor i położyłem się na łóżku. Wyjąłem telefon z kieszeni i zacząłem się nim bawić. Przypomniało mi się o Louis'ie. Wszedłem w kontakty i zacząłem szukać jego numeru. Chwilę mi to zajęło, gdyż zapisał się jako ''Tommo x ''. Słodko. OJ NIE ! Harry, Louis jest chłopakiem i Ty również nim jesteś. Faceci nie mówią o sobie "słodko". Spojrzałem na zegarek. 5:47 p.m. Spakowałem do torby potrzebne książki na jutro i odrobiłem zadanie domowe. Nie wiem nawet dlaczego to zrobiłem, ale wkurza mnie to, że na każdej lekcji nauczyciele patrzą na mnie jak na wyrzutka. Ponownie sprawdziłem godzinę. Było przed 7 p.m. Postanowiłem wziąć szybki prysznic. Tak jak pomyślałem tak też zrobiłem.
Zamknąłem za sobą drzwi od pokoju. Usiadłem i włączyłem telewizję. Zjadłem obiad ale nie chciało mi się odnosić talerza do kuchni, więc zostawiłem go na biurku. Wyłączyłem telewizor i położyłem się na łóżku. Wyjąłem telefon z kieszeni i zacząłem się nim bawić. Przypomniało mi się o Louis'ie. Wszedłem w kontakty i zacząłem szukać jego numeru. Chwilę mi to zajęło, gdyż zapisał się jako ''Tommo x ''. Słodko. OJ NIE ! Harry, Louis jest chłopakiem i Ty również nim jesteś. Faceci nie mówią o sobie "słodko". Spojrzałem na zegarek. 5:47 p.m. Spakowałem do torby potrzebne książki na jutro i odrobiłem zadanie domowe. Nie wiem nawet dlaczego to zrobiłem, ale wkurza mnie to, że na każdej lekcji nauczyciele patrzą na mnie jak na wyrzutka. Ponownie sprawdziłem godzinę. Było przed 7 p.m. Postanowiłem wziąć szybki prysznic. Tak jak pomyślałem tak też zrobiłem.
~~ 30 minut później~~
W bokserkach wskoczyłem czyściutki pod kołdrę. Odruchowo wziąłem telefon do ręki. Odblokował się. Na ekranie zobaczyłem kopertę oznaczającą wiadomość. Był to Louis.
OD: Tommo x
Hej Harry. Od jutra będziemy chodzić razem do klasy. Mam nadzieję, że uda nam się pogadać xx
Szybko mu odpisałem. Włożyłem słuchawki, włączyłęm swoją ulubioną playlistę i nakryłem się kołdrą. Nie pamiętam kiedy zasnąłem.
~~ Louis ~~
Wysłałem wiadomość Harry'emu. Po chwili odpisał mi. Ucieszyłem się.
OD: Hazza ;)
Cieszę się. Dobranoc Lou :) . O ile mogę Cię tak nazywać ;]
Nikt nie skracał mojego imienia w taki sposób. Kiedy po raz pierwszy pan Steven opowiadał mi o tym kędzierzawym chłopaku wyobraziłem go sobie zupełnie inaczej. Dziś okazało się, że to przystojny nastolatek ze szmaragdowymi tęczówkami, które hipnotyzują, z dołeczkami w policzkach i czarującym uśmiechem. Zupełna SEKSBOMBA dla nastolatek. Dokładnie to SweetCheeks. Okey, tu może trochę przesadziłem. Przy Loczku Tomlinson zachowuj się "NORMALNIE" i nie wzbudzaj podejrzeń. Nie chcesz przecież, aby Harreh dowiedział się, że nie jesteś heteroseksualny. Ehhh... idę spać.
***
Hej :) O to jest mój PROLOG.
Jeżeli Wam się coś nie spodoba, albo uznacie, że trzeba tu coś poprawić to piszcie mi to w komentarzach :) .
Będę pisać z perspektywy Harry'ego (Czasami Louis'a). Mam nadzieję, że nie przeszkadza Wam to.
Będę pisać z perspektywy Harry'ego (Czasami Louis'a). Mam nadzieję, że nie przeszkadza Wam to.
Rozdział 1 dodam tu w czwartek. Jeżeli ktoś będzie chciał, abym informowała go o tym, to zostawcie w komentarzu np. nazwę twittera. (Moja to @SjMagda)
2 komentarze i na 100% w czwartek będzie tu rozdział. Tymczasem proszę zostawcie jakiś ślad po sobie :).
~ Magda xx
2 komentarze i na 100% w czwartek będzie tu rozdział. Tymczasem proszę zostawcie jakiś ślad po sobie :).
~ Magda xx
Dopiero co znalazłam Twojego bloga ale już biorę się za czytaniie ♡
OdpowiedzUsuńHahaha.. Hazz ma takie problemy ze zdaniem do następnej klasy jak ja 2 miesiące temu. Oby Loui mu pomógł. Hazz, będzie dobrze ;)
OdpowiedzUsuń~~KAsieńKA
Ooo ... jak słodko. Idę czytać dalsze rozdziały. :-)
OdpowiedzUsuń